niedziela, 7 sierpnia 2011
Zakaz palenia w lokalach
W tym tygodniu spontanicznie umówiłem się ze znajomymi na piwo. Padło na pewien dość popularny w Warszawie lokal. Na miejscu okazało się, że mimo iż był to środek tygodnia, wszystkie miejsca (a było ich sporo) były zajęte. Jedyne wolne stoliki znajdowały się w sali dla palących. Warto dodać, że w tej sali wolne miejsca były przez cały wieczór. Nie po raz pierwszy spotkałem się z taką sytuacją, gdzie wolne miejsca były tylko w sali dla palących. Myślę, że to doświadczenie stoi mocno w sprzeczności z poglądem o negatywnym wpływie zakazu na obroty właścicieli lokali. Jeśli nawet jest taki wpływ, to pewnie z winy samych właścicieli, którzy wydzielili oddzielną salę palącym.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)