środa, 23 listopada 2011

Pozycja reprezentacji w rankingu

Reprezentacja Polski w piłce nożnej, w międzynarodowym rankingu, została sklasyfikowana na pozycji 66. Nie najgorzej, biorąc pod uwagę to, że najlepsza polska uczelnia wyższa znajduje się w czwartej setce.

sobota, 15 października 2011

Publikacja "Efekt Lehman Brothers i kaskady bankructw"

Umieściłem na arXiv-ie ostateczną wersję publikacji: The Lehman Brothers Effect and Bankruptcy Cascades.  Publikacja ukazała się w sierpniowym EPJ B, prawie trzy lata po bankructwie banku Lehman Brothers.

czwartek, 29 września 2011

Znów wybory

Znów wybory a ja mam ten sam problem co zawsze. Mogę tylko powtórzyć to co napisałem wcześniej: tutaj.

sobota, 10 września 2011

Moja publikacja w EPJ B

W sierpniowym wydaniu EPJ B ukazał się mój artykuł (szczegóły poniżej).

"The Lehman Brothers effect and bankruptcy cascades"
P. Sieczka, D. Sornette and J. A. Holyst

IssueEur. Phys. J. B
Volume 82, Number 3-4, August 2011
Page(s)257 - 269
SectionInterdisciplinary Physics
DOI10.1140/epjb/e2011-10757-2
Published online12 August 2011


Jak znajdę chwilę, to uaktualnię preprint na arXiv-ie.





niedziela, 7 sierpnia 2011

Zakaz palenia w lokalach

W tym tygodniu spontanicznie umówiłem się ze znajomymi na piwo. Padło na pewien dość popularny w Warszawie lokal. Na miejscu okazało się, że mimo iż był to środek tygodnia, wszystkie miejsca (a było ich sporo) były zajęte. Jedyne wolne stoliki znajdowały się w sali dla palących. Warto dodać, że w tej sali wolne miejsca były przez cały wieczór. Nie po raz pierwszy spotkałem się z taką sytuacją, gdzie wolne miejsca były tylko w sali dla palących. Myślę, że to doświadczenie stoi mocno w sprzeczności z poglądem o negatywnym wpływie zakazu na obroty właścicieli lokali. Jeśli nawet jest taki wpływ, to pewnie z winy samych właścicieli, którzy wydzielili oddzielną salę palącym. 

poniedziałek, 18 lipca 2011

Stres pourlopowy

Przed udaniem się na urlop zarchiwizowałem swoją służbową skrzynkę pocztową aby zapobiec jej zapchaniu. Już sobie wizualizowałem ile to maili będzie na mnie oczekiwało po powrocie i wyobrażałem jaki to będzie koszmar. Jednak tuż przed powrotem, a mianowicie w ostatni weekend urlopu, przyśnił mi się większy koszmar. Otóż śniło mi się, że wróciłem do pracy i zastałem swoją skrzynkę mailową pustą. Stwierdzam, że to  byłby większy koszmar. Pomyślcie o tym kiedy będziecie narzekali na pełną skrzynkę po powrocie z urlopu, ja pomyślę.

czwartek, 28 kwietnia 2011

Wielki sukces Narodu Polskiego

Jakby tego było mało, że niebawem będziemy mieli kolejnego polskiego błogosławionego, to właśnie portal gazeta.pl poinformował, że w czasie zbliżającego się ślubu księcia Williama z przyszłą-żoną-księcia-Williama, prawdopodobnie, karetę królowej Elżbiety II będzie eskortować pracujący w Pałacu Buckingham Polak. Mam nadzieję, że ten fakt zostanie odnotowany również na arenie międzynarodowej.

poniedziałek, 21 marca 2011

Podatek od straty

Podatek Belki jest podatkiem od zysku, ale jest również podatkiem od straty. Można się o tym przekonać rozwiązując poniższe

Zadanie

Inwestor w chwili t=0 zakupił n akcji spółki XYZ po cenie 100 PLN za sztukę. Trzy miesiące później inwestor sprzedał wszystkie akcje spółki XYZ po cenie 30 PLN za sztukę. Zanim je sprzedał zdążył jeszcze nabyć prawo do dywidendy w wysokości 10 PLN na akcję. Pytanie: Jaka była stopa zwrotu z tej inwestycji? W jakiej wysokości podatek musiał uiścić inwestor w związku z tą inwestycją? Dla uproszczenia należy pomiąć wpływ prowizji i kosztów prowadzenia rachunku maklerskiego.


środa, 23 lutego 2011

Będzie NIP i go nie będzie

Całkowicie niemal pogodziłem się z faktem, że nie będzie obiecanej likwidacji abonamentu radiowo-telewizyjnego. Jakoś nie wstrząsnęła mną wiadomość, że Ministerstwo Finansów ma zamiar dobrać się do anty-belkowych lokat jednodniowych, choć jeszcze pamiętam zapowiedzi likwidacji tego podatku. Zupełnie jednak nie mogę sobie poradzić z tym, że prawie w tym samym czasie, kiedy rząd zapowiada likwidację NIP wchodzi w życie rozporządzenie nakładające obowiązek umieszczania numeru NIP na zwolnieniach lekarskich. Biada temu, kto w gorączce dowlecze się do lekarza i nie będzie w stanie przypomnieć sobie lub odszukać swojego NIP-u, a jeszcze większa biada temu kto w kategorie logiczne będzie próbował ubrać dialektyczną machinę władzy płynnie poruszającą się pomiędzy  tezą i anty-tezą. Władzy dla której sprzeczność nie jest żadnym ograniczeniem, a jest paliwem nieograniczonej ekspansji.

sobota, 12 lutego 2011

Rozmycie odpowiedzialności i odroczenie kary

Nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby pozostawić swojemu dziecku w spadku długów. Nie mówię tu o sytuacji, gdy przedmiotem spadku jest np. nieruchomość wraz z finansującym ja kredytem hipotecznym udzielonym na 30-40 lat. W tym bowiem przypadku dziecko otrzymuje również nieruchomość, która w typowym scenariuszu powinna być warta więcej niż finansujące ją zobowiązanie. Mam tu raczej na myśli kredyty, które zostały zużyte na konsumpcję, wszystko jedno czy na zakup nowej plazmy, czy bardzo dużej ilości wędlin i serów. Takiej sytuacji każdy z nas chciałby raczej uniknąć, a postępowanie do niej prowadzące nazwalibyśmy nieodpowiedzialnością.


Zupełnie inaczej jest z finansami publicznymi. Tutaj obiekcje przeciwko życiu na koszt przyszłych pokoleń znikają, a taka postawa jest przez większość z nas akceptowana. Główną przyczyną jest tu odroczenie kary w czasie oraz rozmycie odpowiedzialności.

Gdyby zadłużenie państwa prowadziło do natychmiastowej kary w postaci zapaści finansowej lub bankructwa, mało kto by się na to odważył. Sęk w tym, że nie prowadzi, a jego skutki udaje się odroczyć w czasie. Taka sytuacja, tzn. gdy karę można odroczyć w przyszłość, a nagrodę można skonsumować w teraźniejszości sprzyja podejmowaniu większego ryzyka.

Rozmycie odpowiedzialności polega na tym, że nie skupia się ona na konkretnych osobach, ale jest rozproszona wewnątrz większej grupy. Rząd planuje budżet, ale zatwierdza go parlament. Z kolei parlamentarzyści wyrażają tylko wolę wyborców. Dochodząca do tego kadencyjność sprzyja rozmyciu odpowiedzialności. Rządzący nie tylko wykonują wolę wyborców, ale na dodatek to przyszłe rządy będą spłacać ich zadłużenie.

Efekt rozmycia odpowiedzialności i odroczenia w czasie kary jest przyczyną nie tylko narastającego zadłużenia, ale również leży u podstaw kryzysów finansowych. Zarządzający bankami mogą w teraźniejszości czerpać zyski w postaci premii za zwiększenie wolumenu kredytów, jednocześnie kara za udzielenie zbyt ryzykownych kredytów zostaje odroczona w bliżej nieokreślona przyszłość. Nawet jeśli ona nastąpi, to nie będzie winić się za to sprzedawcy, realizującego tylko ekspansywna strategię firmy. Być może winić za to będzie się prezesa, choć nie będzie łatwo określić którego i w jakim zakresie. 


piątek, 21 stycznia 2011

piątek, 14 stycznia 2011

W sprawie OFE

Bez większych emocji przyjąłem rządowe plany ograniczenia wysokości składki do OFE. Zupełnie nie podzielam odczuć sporej części komentatorów o zamachu na nasze oszczędności. Nidy nie traktowałem składki do OFE jako swoich oszczędności, a raczej jako obowiązkowy podatek. Co się zaś tyczy wysokości mojej emerytury, to nie interesowało mnie to i nie interesuje w dalszym ciągu. O swojej emeryturze wiem tyle, że sam powinienem się o nią zatroszczyć i to dzisiaj.

Rząd potrzebuje środków, aby wypłacić emerytury obecnie uprawnionym do tego świadczenia. Chętnie wykorzystałby do tego całą pobierana składkę. Zamiast tego, część z niej trafia do OFE, które naliczają sobie prowizję. Następnie, część z tej składki OFE inwestują w rządowe obligacje, które rząd emituje aby mieć środki na wypłatę emerytur.  W ten sposób cześć składki emerytalnej trafia do dzisiejszych emerytów za pośrednictwem OFE i jest pomniejszana o prowizje oraz dyskonto obligacji.

Kiedy wprowadzano reformę emerytalną liczono na to, że konkurencja wśród funduszy wymusi na nich niskie koszty zarządzania. Tak się jednak nie stało, a konkurencja między zarządzającymi ogranicza się do kampanii reklamowych w środkach masowego przekazu. Nie muszą się szczególnie wysilać, bo wpłaty maja zagwarantowane. 

Bez wątpienia obecny system nie jest idealny. Rząd jednak zamiast go zreformować proponuje jego częściowy demontaż, a zdaniem niektórych grozi nam płynny powrót do systemu pay-as-you-go. Oczywiście, nie można się dziwić protestom samych OFE i osób z nimi związanych, bo w ten sposób odbiera im się żyłę złota w postaci ciągłego przypływu gotówki. Dziwi mnie beztroska rządzących w podejściu poważnego problemu demograficznego przed którym stoimy, a którego obecny system nie był rozwiązaniem, ale stanowił pewne złagodzenie.




piątek, 7 stycznia 2011

Dziennikarze o OFE

Niedawno, w programie emitowanym przez pewną telewizje informacyjną, dziennikarze ubolewali nad niską jakością debaty publicznej, zarzucając jej brak merytorycznej dyskusji. Przy okazji dostało się też konkretnym politykom. A to wszystko miało miejsce w ramach dyskusji na temat zmian w OFE. Może źle się wyraziłem. Było to nie tyle w ramach tej dyskusji, co właściwie stanowiło całą jej zawartość.